Moje własne wesele

fotografia ślubnaDzień ślubu, jest zwykle stresujący, nie tylko dla młodej pary, ale także i dla ich rodziców. Starości weselni, zwykle starają się ze wszystkich sił rozładować panującą, napiętą atmosferę poczuciem humoru i szczerym uśmiechem pełnym wsparcia. W takich chwilach, nie ma miejsca na dodatkowy stres związany z niekompetentnym fotografem i Katarzyna z Rumi, niewielkiego miasta na Pomorzu, doskonale o tym wie. Rumia, to miasto za Gdynią, niewielkie, ale przytulne i choć niewielu o nim słyszało, Katarzyna nie ma powodów do narzekań; robi, co kocha najbardziej na świecie: zajmuje się fotografią ślubną. Nie zawsze było jednak łatwo sprostać wymaganiom rynku fotograficznego i stanąć z konkurencją do uczciwej walki o pozyskanie klienta. Walka ta, zdawała się na początku skazana na niepowodzenie, ostateczną porażkę. Katarzyna, miała pasję i zapał, ale zawsze brakowało jej przysłowiowej żyłki do interesu. ,,Nie umiem i nie lubię się rozpychać łokciami”- powiedziała nam, wzruszając ramionami. Dawniej, zapewne wykonywała ten gest z rezygnacją. Dziś, Katarzyna szeroko się uśmiecha i nie sposób jej za to winić, ma przecież dobry powód.

Fotografia ślubna, to rodzaj biznesu, w którym liczy się nie tylko zapał i kreatywność, ale także i odpowiednie zaplecze. Sprzęt fotograficzny, to znacznie więcej niż dobry aparat i Katarzyna doskonale się o tym zdążyła już przekonać. Początkowo, pozyskując dotację, nie wiedziała od czego powinna zacząć. Czuła się bezsilna, nawet już po przyznaniu jej dotacji na zakup niezbędnego sprzętu i wkrótce, zaczęła ją dręczyć myśl, że jej foto-video studio nie zdoła utrzymać się na rynku przez jeden rok. Takie okoliczności, równoznaczne są nie tylko z utratą firmy, która była spełnieniem jej marzeń. Gdy działalność nie zdoła przetrwać jednego roku, kwotę dotacji należy zwrócić. Katarzyna, postanowiła zawalczyć raz jeszcze.

Pomoc przy wyborze sprzętu, okazała się zupełnie darmowa, co Katarzyna uznała za kolejny uśmiech losu, szansę na realizację marzeń. Miała rację; dzięki pomocy przy finalizacji zakupu potrzebnego do codziennej pracy sprzętu fotograficznego, salon foto-video wypełnił się niebawem klientami. Niektórzy, wracają: po odbitki, po zrobienie albumu, a czasem, zwyczajnie, wywołać zdjęcia z wakacji i tak normalnie, po ludzku, porozmawiać.

Zobacz jak w prosty sposób można pozyskać dotację

Ulubiony Nikon

 dotacja nikonNiejednokrotnie, bywa tak, że pasja jest doskonałym, nieocenionym katalizatorem; właśnie pasja, zamiłowanie do czegoś konkretnego, pozwala na obranie własnej ścieżki biznesowej. Z reguły, wszystko zaczyna się od marzenia. Czasem, marzenie towarzyszy człowiekowi już od najmłodszych lat życia, podczas, gdy w innych przypadkach, powstaje w ludzkim umyśle pod wpływem impulsu. Impulsem, była w przypadku Pana Andrzeja K. z Gliwic utrata dotychczasowej pracy z powodu redukcji etatu w jego firmie spedycyjnej. To właśnie wtedy, dowiedział się o możliwości założenia własnej firmy od znajomych i postanowił spróbować także i swoich sił. Nie miał zupełnie nic do stracenia, a zyskać mógł naprawdę bardzo wiele. Pierwszym krokiem, na jaki zdobył się Pan Andrzej było udanie się do urzędu miasta. Zamiast rejestrowania się w charakterze osoby o statusie bezrobotnej, ubiegał on się o dotacje. Nie było łatwo uzyskać środki, ponieważ w tym celu, należy dołożyć pewnych starań; musiał stworzyć profil firmy, łącznie z rozbudowanym biznesplanem oraz analizą rynku konkurencji.

Dalej, było już z przysłowiowej górki. Korzystając z oferty producenta profesjonalnego sprzętu do obróbki foto-video, Pan Andrzej uzyskał darmową pomoc w doborze odpowiedniego sprzętu. Już po otrzymaniu dotacji, sfinalizował on przyznane mu środki i przeznaczył je na salon foto-video wraz z wydzielonym pomieszczeniem do robienia zdjęć, głównie na dokumenty. Ciemnia fotograficzna, to miejsce, które Pan Andrzej uważa za swoje ulubione, ale nie ukrywa, że największą radość przynoszą mu rekwizyty, które także zakupił z pieniędzy otrzymanych z dotacji. Mimo, że korzystając darmowej pomocy w dobraniu sprzętu, zakupił on kilka aparatów, najchętniej pokazuje nam swoją lustrzankę firmy Nikon, model DF.

Salon foto-video Pana Andrzeja przetrwał najtrudniejszy okres jednego roku, jaki jest w gruncie rzeczy szczególny z punktu widzenia praktycznie każdego początkującego przedsiębiorcy. 12 miesięcy urosło niemal do rangi liczby magicznej, pułapu, który stanowi marzenie wielu przedsiębiorców, którzy dopiero rozpoczynają swoją działalność na rynku biznesowym. Dlaczego 12 miesięcy ma aż takie znaczenie, wie każdy, kto przy ubieganiu się o dotacje, usłyszał, że gdy firma nie przetrwa jednego roku na rynku, otrzymaną kwotę pieniędzy będzie trzeba, niestety zwrócić.

Zobacz jedne z najlepszych sprzętów

Braterskie więzi z obiektywem w tle

dotacja na sprzętPiotr, rodowity Krakowianin, jak sam o sobie żartobliwie często mówi, od zawsze wiedział, że chce zostać kamerzystą. Jako dziecko, ochoczo wchodził ze starszym bratem, Kamilem na stadion żużlowy i obserwował; nie tyle żużlowców walczących o jak najlepszą pozycję, ale to wszystko, co robił tuż obok niego kamerujący Kamil. Dziś, Kamil i Piotr zakładają rodzinny biznes. Na zakup profesjonalnego sprzętu przyda się to, co udało im się pozyskać z dotacji. Jest tego niemało: 20,000 złotych i co istotne, można wydać je na dowolny cel, związany z zakładaną działalnością. Kamil, nadal pasjonuje się żużlem, więc często pracuje w terenie, rejestrując najróżniejsze zawody sportowe, czasem prywatnie, częściej służbowo i praktycznie zawsze, jedno łączy się z drugim. Do swojej pracy, Kamil, potrzebował sprzętu wielofunkcyjnego; lekki i poręczny, doskonały będzie dla kamerzysty, ale niestety, innowacje prosto ze świata elektroniki, oznaczają zwykle wysokie koszty.

Także i Piotr, miałby na co narzekać: on, swoją część rodzinnego biznesu skupił na imprezach okolicznościowych, gdzie organizuje dla pary młodej piękną pamiątkę. Używa nowatorskich metod, jak zabawa perspektywą, co zwykle spotyka się z uśmiechem klientów i prawdopodobnie, jedynie jego starszy brat zdaje sobie sprawę, że prawdziwą pracę Piotr zaczyna, kiedy większość gości weselnych młodej pary już śpi. Dlatego też, dotacje obejmowały nie tylko wysokiej jakości sprzęt dla obu kamerzystów, ale także i odpowiednie programy do obróbki filmu. Koszty, nie byłyby małe i niewykluczone, że bracia rozważyliby możliwość zrezygnowania z biznesu, ale powstrzymuje ich jedno: pasja.

Pasja, zachęciła Piotra do ubiegania się o dotacje w urzędzie pracy. Kamil, nie mógł tego zrobić, posiada stałe zatrudnienie, podczas, gdy Piotr zakończył w tym roku edukację, zdobywając tytuł licencjata. Tym samym, ze statusem osoby bezrobotnej, mógł ubiegać się o cenne środki finansowe z dotacji, podczas gdy Kamil, pomógł mu przygotować biznesplan: Przez chwilę, czuliśmy się jak prawdziwi biznesmeni! – roześmiał się rodowity Krakowianin i trudno nie uśmiechnąć się razem z nim. Mimo upływu czasu, pozostał bardzo skromny i co istotne, pełen pasji.

Ubieganie się o dotacje wcale nei jest taloe trudne

Piękna i Bestia: Kreatywna i Energiczny

grafik komputerowyCzęstochowa, to jedno z polskich miast, gdzie edukacja znajduje się na bardzo wysokim poziomie i to właśnie z edukacją, szczególnie na szczeblu wyższym, wiąże się zwykle wielkie nadzieje. Tak było także i w przypadku rodziców Karoliny, którzy za wszelką cenę, postanowili przekonać Karolinę do tego, że fotografia nie ma przyszłości, a ona sama, powinna pójść na kierunek grafika komputerowa. Wówczas, Karolina sama przestała już wierzyć, że może znaleźć sposób, by przekonać nie tylko rodziców i potencjalnych klientów, że fotografia ma przyszłość, ale przede wszystkim, samą siebie.

Gdy Karolina poznała Jacka, dziarskiego młodego mężczyznę, który nie bał się absolutnie niczego, zaryzykowała; z Jackiem i z branżą foto-video. Gdy otrzymali 20,000 złotych na zakup profesjonalnego sprzętu i wyremontowanie wynajętego pomieszczenia na salon fotograficzny, Karolina zrozumiała, że ryzyko się opłaciło: podwójnie. Dotacje, jakie otrzymali, dzięki pomysłowości Karoliny, która przygotowała solidny biznesplan, wraz z uwzględnieniem celów działalności i klientów docelowych, podczas, gdy Jacek dobrze znał sytuację na rynku i co istotne, przedstawił wszystkie pomysły podczas rozmowy z komisją. Dotacja została przyznana. Dziś, Karolina może korzystać z doświadczenia grafika komputerowego, spędzając czas nad wykonywaniem obróbki zdjęć i tworzeniem efektów do filmów, podczas gdy Jacek, nadal energiczny, zajmuje się nawiązywaniem serdecznych relacji z klientami i sam, czasem uczy ich podstaw fotografii, kiedy tylko zadają pytania o metody pracy.

Pozyskanie dotacji, jest osiągalne, lecz wymagane jest spełnienie określonych warunków, z których pierwszy to samo podjęcie decyzji o odwiedzeniu najbliższego urzędu pracy, by ubiegać się o dotację. Zanim zamienimy już zamiar na czyn, warto poważnie zastanowić się, na czym tak naprawdę, polegać miałaby nasza działalność, ponieważ to pozwoli przygotować odpowiednio szczegółowy biznesplan. Biznesplan, czasem nie jest potrzebny, lecz informacje, jakie tradycyjnie powinny być w nim zawarte, umieszczone muszą zostać we wniosku o dofinansowanie. Tak więc, spotkać można dwa rodzaje wniosków: ogólnikowi, do którego dołączyć należy biznes plan oraz bardziej szczegółowy, gdzie biznesplan zawarty jest już w treści wniosku.

Zobacz najlepszy sposób na uzyskanie dotacji

Rozważ wszystko

historie fotoNie mam oceniać, czy historie te wydarzyły się naprawdę, lecz mimo wszystko, każda z nich jest źródłem inspiracji, co jest tak naprawdę kwestią nadrzędną. Istnieją jednak historie, które nie opowiadają o paśmie sukcesów i ludziach, którzy urodzili się pod szczęśliwą gwiazdą, lecz o ludziach, którzy wszystko zawdzięczać mogą jedynie swojej własnej ciężkiej pracy i wytrwałości. Ci, o których przeczytamy, niestety, nie sprawią, że uwierzymy w to, że marzenia się spełniają. Niewykluczone jednak, że zdołamy skorzystać w jak najbardziej wartościowy dla nas sposób z kilku chwil, które poświęcamy na lekturę prasy, bądź artykułów zamieszczonych na różnego rodzaju portalach.

Pani Iwona G. z Katowic, przez niezwykle długi okres czasu także czytywała podobne historie, co prawda bez przekonania i przy porannej kawie, ale jak sama wspomina w naszej rozmowie, lubiła je; dodawały jej tej osobliwej otuchy, że może tym razem szczęście dopisze, mimo, że historie dotyczyły zupełnie innych ludzi niż ona sama. Jacy byli ci ludzie? Zwykle wykształceni, zamożni, odważni, przebojowi… Pani Iwona, pochodzi z niewielkiego miasta, do Katowic przeprowadziła się jako studentka Uniwersytetu. Niestety, nie udało jej się zdobyć tytułu. Poszukując pracy, podczas wizyty u fotografa, zaczęła zastanawiać się, dlaczego w zasadzie, klienci czekający w kolejce do zdjęcia, przypatrują się niektórym zdjęciom na wystawie, a innym na dobrą sprawę, wcale. Przemyślenia, towarzyszyły jej na długo; dostatecznie długo, by podjęła się kursu na fotoreportera.

Marzenia o własnej firmie, zostały zniszczone, pękając jak bańka mydlana. Pani Iwona potrzebowała pieniędzy, ale nie była nigdy przekonana do kredytów. Ostatecznie, dowiedziała się o możliwości uzyskania dotacji europejskiej i choć zawsze była z natury bardzo nieufna, postanowiła spróbować szczęścia. Przedstawiając szczegółowy plan swojej wymarzonej działalności, własnego biura, w którym mogłaby przyjmować różnego rodzaju zlecenia na reportaże, nie spodziewała się, że zostanie poproszona o podanie orientacyjnego kosztorysu ewentualnego, potrzebnego do pracy sprzętu. Podając ceny zaniżone, promocyjne, nie spodziewała się, jak sama dziś mówi, że w zderzeniu z rzeczywistością, pieniądze pozyskane z dotacji tak szybko znikną; stopnieją. Na szczęście, w ramach dotacji, udzielono jej także i porad związanych z zakupem niezbędnego sprzętu do pracy. Kto wie, może pewnego dnia obierze jako fotoreportaż gorący temat ludzi, którzy otrzymali dotację i… sukces gratis?

Jedne z najlepszych rozwiązań